wtorek, 24 marca 2015

Samookaleczenie, samobójstwo, żyletka, słabość, depresja, wolność...


Tym wpisem nie chciałem potępić samookaleczenia i prób samobójczych. Wyrażam w nim tylko swoje zdanie. Jeśli się ze mną z czymś nie zgadzasz, napisz. Twoja historia może zmienić moje postrzeganie na dany temat.

Na świecie DZIENNIE 2739 osób popełnia samobójstwo. Zamyka swój rozdział raz na zawsze, rozpływa się, znika, przepada.. Czasem nie wiemy, jakim powodem była ucieczka bez powrotu..
Wszystkie samobójstwa nie można wkładać do tej samej szuflady, jednak nie wierzę, że jest to próba zwrócenia na siebie uwagi.. Trzeba być odważnym, żeby tak szybko przerwać swoją (i tak niedługą drogę). Ogromne problemy finansowe? Brak chęci do życia? Błędne dostrzeżenia, że nikt się nami nie interesuje? Słabość? Prześladowania? Najgorsze jest to, że dopiero po stracie bliskiej osoby dowiadujemy się o jej problemach. Za późno dostrzegamy, że mogliśmy pomóc, wesprzeć.. Narzucamy na siebie winę, że nic nie zauważyliśmy..

Uważam, że nieudane próby samobójcze muszą pokazywać, że coś jeszcze tutaj nas trzyma. Niezależnie od tego jaki mamy problem, musimy chociaż spróbować go rozwiązać.

fakty.interia.pl
























_______

Sznyty, nakłucia, przypalenia... Coraz więcej ludzi dokonuje samookaleczeń. Samookaleczenie nie jest jednak próbą samobójczą! Osoby, które same zadają sobie ból, chcą najczęściej pokonać krótkotrwałe emocjonalne napięcie, a nie zakończyć swoje życie!

Zadawanie małego bólu sprawia, że osoby raniące swoje ciało postrzegają życie jako łatwiejsze do zniesienia. Powody społeczne sprawiają, że ktoś sięga po nóż lub zapalniczkę. Może ono być także skutkiem traumatycznych wydarzeń, wykorzystywania seksualnego lub wyparcia. Podobno jednym z głównych przyczyń samookaleczenia jest „krzyk o pomoc”. Osoby często ukrywają rany i blizny.. 


"Ostrze moim przyjacielem. To jest silniejsze ode mnie.."

Więcej informacji + reportaż o samookaleczeniu się:

Kampania społeczna przeciwko (nie to źle brzmi), która POMAGA osobom, które mają problemy:
MOTYLE NA NADGARSTKU:




16 komentarzy :

  1. Znam osoby, które to robiły i... To ttylko dlatego, że czułoy się źle w gronie ludzi.
    Kiedy ja pomyślę o śmierci to zaraz nasuwa mi się myśl: "Tyle dni, które mogę wykorzystać, tyle chwil, które mnie ominą.."
    Ja bym nie chciała umierać, bo straciłabym wszystko i żałowałabym dni niewykorzystanych...

    OdpowiedzUsuń
  2. to straszne, kiedy chca sobie odebrac zycie osoby, ktore nawet jeszcze go nie posmakowaly :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!
      I... I tyle lat życia sobie marnują, te chwile, dni.

      Usuń
  3. Trochę za dobrze znam ten temat... próbowałem. Właśnie przez podróż po ciemnej stronie świata napisałem książkę o depresji z punktu widzenia osoby, która ją ma. Możesz na moim blogu sobie zobaczyć: http://web-wolf.blogspot.com/2015/03/swiat-nie-dla-duszy-ksiazka-pisana.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć :) Tak.. czemu akurat robienie sobie krzywdy jest najlepszym sposobem "ulżenia" sobie? :/
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  5. Kiedys sie cielam.. Myślałam o samobójstwie.. Co by bylo gdybym sie zabiła? Czy bym ulzyla ? Czy by mnie wzięli za chora psychicznie i do izolatki.. Może powiedzmy dlaczego sie cielam (i inne osoby sie ciely/tną) chciałam uciec od rzeczywistości.. Od pewnych problemów. Bol który sobie zadawalam byl ukojeniem. Nie myślała o niczym innym tylko ze mnie boli. Teraz wspieram inne osoby. Juz tego nie robie bo wiem ze prędzej czy później ktos to zobaczy. I tak kiedys umrę wiec dlaczego nie pomoc innym ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się cięłam, i gdy teraz na to patrzę to byłam na prawdę niedojrzała. ale jest wiele innych i lepszych rozwiązań. dobrze że przestałaś się ciąć i pomagasz innym ;)

      Usuń
    2. Dobrze, że już z tym skończyłyście... i super jest to, że pomagacie innym! :)

      Usuń
  6. według mnie to żałosne, zwłaszcza gdy ktoś "chwali" się tym, robiąc zdjęcia jak płaczę i się tnie itp. trzeba serio upaść na dno żeby robić takie rzeczy.. ale kurcze dno jest po to żeby się od niego odbić. rozumiem że sa problemy ale lepszym sposobem na rozwiązanie ich jest rozmowa np.
    nie obrażam osób które to robią i mają myśli samobójcze ale nie warto tak się z tym odnosić.
    ciekawie piszesz, dobrze że wyraziłeś na temat tego swoje zdanie.

    -> olipaws.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobrze napisane. Zgadzam się z Twoimi definicjami i przykładami, lecz ja uważam, że samobójcy to tchorze - nie są w stanie walczyć z problemem i się poddają. To zwykle trzymało/trzyma mnie przy życiu (te zdanie o samobójcach) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czesc nazywam sie Klaudia mam 15 lat i od 3 i pol roku sie okaleczam. Zaczelo sie od malych prawie nie widocznych kresek na nadgarskach, ktore po kilku dniach znikaly. To jednak nie wystarczalo zaczelam coraz czesciej siegac po zyletki moje zycie nie mialo i nadal nie ma sensu. Cale zycie mam pod gorke nigdy nie mialam ojca odszedl od nas jak mialam dwa miesiace nie utrzymywal z nami kontaktu a po 7-8 latach zmarl. Wszostej klasie podstawowej zaczely sie problemy z psychika nic nie mialo dla mnie sensu, myslalam tylko o smierci. Zaczelam sie ciac coraz mocniej i mocniej, az ktoregos razu zalamalam sie usiadlam na klatce schodowej wyciagnelam zyletke i zaczelam sie ciac. Nie pamietam co sie stalo bo obudzilam sie w szpitalu podpieta pod kroplowke z zabandarzowana reka. Nad lozkiem zobaczylam zaplakane twarze najblizszych. Bylo mi wstyd... Takie sytuacje zdarzaly sie czesciej, psycholog nie pomagal... Pozniej stracilam mame, trafilam do bidula. Wszystko stalo sie trudniejsze zaczelam bardziej martwiec sie po mlodsza siostre. Choc sama nie dawalam sobie z tym rady. Ktoregos dnia do bidula przyszla para ludzi marzyli o dzieciach lecz nie mogli ich miec. Spojrzeli na mnie i Marysie, bez zastanowienia zaczeli sie starac o to aby byc nasza rodzina zastepcza. Dowidzieli sie o moich problemach, lecz to ich nie powstrzymalo wzieli nas. Po krotkim czasie zamieszkalysmy z nimi. Myslalam ze bedzie nam tam lepiej, lecz te ciagle kontrole to mnie przerastalo i zaczelam uciekac z domu sypialam u kolezankem kolegow na klatkach schodowych gdzie sie dalo. Szkoda mi bylo tylko Marysi ktora bala sie uciec. dobra koniec mojej histori. Tak to prawda ludzie maja gorsze problemy ale mam sloba psychikle i nie daje rady. Chce byc samodzielna choc nie moge chce zabrac z tamta siostre i zamieszkac z nia w jakim kolwiek mieszkaniu tylko ja i ona. Nie chcem zeby miala takie spieprzone zycie jak ja...

    OdpowiedzUsuń
  9. do anonimowej.
    masz 15 lat. masz siostre ktora cie kocha i ma tylko ciebie nie zapomnij o tym ma tylko ciebie!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. są przypadki beznadziejne osoby którym nie można już pomóc i dla takich osób to jest najlepsze wyjście.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale kiedy jesteś zdenerwowany nie możesz już wytrzymać nie dajesz rady..... Gdy się potniesz skupiasz się na tym że cię boli nie myślisz o sprawach przez które płaczesz tylko że cię boli i to pomaga nie na dł. Ale pomaga

    OdpowiedzUsuń